PROLOG
Libby to ja urodziłam się w Los Angeles i tak już zostało. Mam młodszego brata Jake'a i taak macie racje to denerwujący mały gówniarz. Kiedy odeszła moja mama nic już nie jest takie same. Kiedyś cieszyłam się życiem. Miałam tyle planów na przyszłość teraz mam ochotę siedzieć cały czas w łóżku. I dodawać posty na Twittera. Kocham Clarie jest dla mnie jak siostra. Znamy się od dziecka i nigdy się jeszcze nie pokłóciłyśmy. Co do chłopaków miałam kiedyś jednego. Chyba w wieku 14 lat? I wtedy właśnie dowiedziałam się, że miłość jest do dupy. Wracając do Clarie. Obiecałam jej, że pójdziemy razem na studia. A tak w sumie bardziej do collegu. Ale teraz od 2 lat wszystko się sypie. Chociaż się śmieję. Każdy z mojego otoczenia wie, że tak naprawdę w głębi duszy cierpie. Wiem, że jej to obiecałam i nie mogę złamać tej obietnici. Bo dla niej to naprawdę coś ważnego, Męczy mnie od roku. I mam już dość. CHYBA JEJ ULEGNE. Witaj medycyno. Teraz czekają nas 4 lata razem......
----------------------------------------------------------------
Przepraszam za wszytskie błędy i oto ja i prolog dzisiaj lub jutro pojawi się nowy rozdział :) miłego czytania ;)
Hej. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam serdecznie do siebie na drugi rozdział.
jedna-twarz-dwa-zycia.blogspot.com